Receptura podpatrzona w młynie w Starym Sączu i przeze mnie zmodyfikowana ;) Oryginalny przepis przewiduje użycie drożdży, ja je zamieniłam na zakwas. Mam jakiś uraz do chlebów na drożdżach, zdecydowanie wolę "kwaśne" chlebki ;) Taki miły, przyjemny, lekko razowy wypiek, polecam każdemu. Polecam upiec w foremce odpornej na kwasy, inaczej otrzymamy metalowy chlebek. W przypadku braku takiej foremki, całkiem dobrze piecze się w formie wyłożonej przeciętym rękawem do pieczenia i z odrobiną płatków owsianych na dnie.
Zaczyn:
50g zakwasu
200g wody
200g mąki pszennej chlebowej
Wymieszać, odstawić na 8-12h w temp. pokojowej.
Ciasto:
zaczyn
3-4 ziemniaki
1 łyżka soli
450g wody
250g mąki pszennej razowej
550g mąki pszennej chlebowej
Ziemniaki najlepiej jest ugotować w szczelnym garnku w ilości wody przewidzianej w przepisie z dodatkiem soli, lub mniejszej, ale generalnie chodzi o to żeby masa wody z ziemniaków + masa wody dodanej do ciasta była równa masie wody przewidzianej w przepisie. Ziemniaki zmiksować razem z wodą, lub rozetrzeć na papkę. Obie mąki, wodę, ziemniaczano-solną papkę i zaczyn wyrobić na gładkie ciasto, można mikserem. Dodać więcej wody, jeżeli ciasto będzie zbyt gęste, właściwie ciasto może być rzadkie, wtedy chlebek bardzo mocno rośnie i ma ogromne pory, ale co kto lubi ;) Nadaje się również do uformowania bochenka, ale wtedy dodałabym mniej wody ;) Odstawić na 1,5 godziny do wyrośnięcia. Krótko wyrobić, przełożyć do foremek i odstawić do wyrośnięcia na 3-4 godziny lub dłużej. Piec do zbrązowienia skórki w temp. 220 stopni.





